Niewiele jest kobiet, które tak jak ona grają na akordeonie, a jeszcze mniej takich, które specjalizują się w naprawie i strojeniu tych instrumentów. Do tego prowadzi dziecięcy zespół ludowy, uczy muzyki i bierze udział w rajdach rowerowych. Pochodząca ze Szczytna, a obecnie mieszkająca w Płocku Ewelina Nowakowska to prawdziwy człowiek orkiestra.

We mnie zawsze gra muzyka
Ewelina Nowakowska: - Akordeon to jeden z najpiękniejszych instrumentów, choć często niedoceniany

AKORDEON Z RYNKU

Muzyka jest pasją Eweliny Nowakowskiej od najmłodszych lat życia. Jako pierwsza na jej talent zwróciła uwagę mama. - Kiedy miałam trzy lata, zamiast bawić się zabawkami, chodziłam po mieszkaniu i uderzałam w różne przedmioty. Szczególnie fascynowały mnie kryształy, które wydawały ciekawe dźwięki – wspomina Ewelina Nowakowska. Dwa lata później mama kupiła jej na rynku od Rosjan mały akordeon. - Ten instrument tak mi się spodobał, że całymi dniami na nim grałam i ćwiczyłam – opowiada o początkach swojej przygody z muzyką. Bez problemu zdała egzaminy do Szkoły Muzycznej I stopnia w Szczytnie, którą ukończyła z wyróżnieniem, a potem dostała się do Szkoły Muzycznej II stopnia w Olsztynie. W obu uczyła się w klasie akordeonu. Następnym etapem jej kształcenia były studia w Akademii Muzycznej im. Stanisława Moniuszki w Gdańsku pod kierunkiem prof. Elżbiety Rosińskiej. W 2009 r. otrzymała stypendium kulturalne prezydenta Gdańska.

Skąd fascynacja akordeonem, instrumentem kojarzonym zwykle z muzyką ludową, na którym zdecydowanie częściej grają mężczyźni niż kobiety?

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.